12 dni podróżowania na różne sposoby: samolotem, promem, pociągiem, busem, metrem, autobusem miejskim, tramwajem, taksówką, rowerem i pieszo. Kilkanaście zjedzonych sałatek greckich i kupa wydanej kasy. Najbardziej chyba żałujemy, że ni cholerę nie kumamy języka. Przynajmniej po angielsku każdy Grek powie ci to samo: "Grecja to świetny kraj! Ale tylko na wakacje..."
PS. Stef kupił sobie baglamas (to taka odmiana buzuki) i właśnie ćwiczy gamę :)
Do następnego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz