Kończy się plan, zaczyna przygoda. W deszczu uciekamy na południe, na razie do Casablanki. Duże miasto, dużo możliwości. Można na przykład wysłać do Polski paczkę dywanów i już człowiekowi 7 kilogramów i sporo dirhamów lżej.
Po ostatniej przygodzie oszczędzamy tak bardzo, że szkoda nam kasy na przechowalnię bagażu. Włazimy więc z plecakami do medyny i jemy najtańszy do tej pory obiad. Za niespełna 8 złotych smaczna wyżerka starcza do końca dnia.
Zmęczeni jedzeniem docieramy do punktu na drugim końcu miasta.
Wybudowany w latach 90tych meczet Hassana II ma podobno najwyższy minaret na świecie. Król kazał go wybudować za pieniądze że zbiórki publicznej. Jest położony nad samym oceanem.
Rzuca się w oczy kontrast z ciągnącym się przez kilka kilometrów bieda-targiem, który mijamy w drodze do centrum.
Przy dźwiękach kolejnej już dziś ulewy wypijamy pierwsze w tym kraju piwo.
A skarpetki suszymy w ogrzewanym autobusie do El Jadidy.
Po ostatniej przygodzie oszczędzamy tak bardzo, że szkoda nam kasy na przechowalnię bagażu. Włazimy więc z plecakami do medyny i jemy najtańszy do tej pory obiad. Za niespełna 8 złotych smaczna wyżerka starcza do końca dnia.
Zmęczeni jedzeniem docieramy do punktu na drugim końcu miasta.
Wybudowany w latach 90tych meczet Hassana II ma podobno najwyższy minaret na świecie. Król kazał go wybudować za pieniądze że zbiórki publicznej. Jest położony nad samym oceanem.
Rzuca się w oczy kontrast z ciągnącym się przez kilka kilometrów bieda-targiem, który mijamy w drodze do centrum.
Przy dźwiękach kolejnej już dziś ulewy wypijamy pierwsze w tym kraju piwo.
A skarpetki suszymy w ogrzewanym autobusie do El Jadidy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz